Bassu tak jak wspomniałeś na początku całą rotację i zawirowania związane ze zmianą trenera można było przynajmniej w jakimś stopniu zminimalizować przygotowaniem nowego menedżera udamawiając go w klubie kilka lat wcześniej. Niestety tak się nie stało. Zawodnicy Manchesteru za Fergusona byli naprawdę pewnymi siebie graczami myślącymi tylko i wyłącznie o najwyższych możliwych celach. Ekipa z mentalnością zwycięscy. Autorytet Fergusona zarówno w szatni jak i poza boiskiem dawał im poczucie, że wszystkie inne sprawy poza grą, zdobywaniem bramek, punktów i tytułów schodziły na dalszy plan bo wiedzieli że SAF nad wszystkim czuwa.
Ferguson zostawił silny mistrzowski skład lecz każda grupa ludzi potrzebuje "wodza". Często bywa tak, że gdy odchodzi wybitny trener - odchodzą także liderzy zespołu na miejsce których powinni szybko wskoczyć nowi z zapałem i chęcią do gry aby reszta drużyny mogła czerpać z nich przykład. Natomiast gdy tacy piłkarze zostają a nowy trener nie jest już dla nich taką ważną postacią skutkuje tym, że tak samo reszta zawodników odbiera osobę aktualnego menedżera. Według mnie tak właśnie jest w przypadku dzisiejszego United, w którym zbyt późno zabrano się za porządki.
Jeszcze na długo przed rozpoczęciem sezonu było wiadomo, że przebudowa składu jest sprawą niesłychanie ważną. Szkoda jednak, że poczyniono w tej sprawie tak niewiele.
Obecny sezon za chwilę będzie wchodził w decydującą fazę a dla United to ostatni dzwonek aby wyjść z twarzą na koniec rozgrywek.



