Ja się panicznie boje tego meczu. Boje się, bo wiem, że powinniśmy go wygrać, przynajmniej teoretycznie, bo United jest w mega dołku, bo mamy mega motywację, bo mamy aspiracje mistrzowskie i gramy u siebie. Ale.. to wciąż United, od 2008 roku przegraliśmy z nimi 12 (!!!) spotkań, wygraliśmy 2 i zremisowaliśmy 2. Remis nam nie wystarczy, będzie niedosyt, to trzeba wygrać. Jednak nawet remis będzie lepszy niż wstydliwa porażka. Niezaleznie od tego jaka jest naprawdę obecna siła United (a z takimi piłkarzami powinna być dość duża) to przegrana na Emirates z tą drużyną w tej chwili będzie - co zrozumiałe chyba nawet dla kibiców United - powodem do wstydu dla Kanonierów.
Przewiduję jakiś dziwny remis.



