Będziemy po morderczym biegu z Bayernem i myślę, że zabraknie nam sił na cokolwiek po demoralizujących i trudnych meczach w których dajemy z siebie dużo. 8. Liverpool, 12. United, 16. Liverpool i 19. zaraz Bayern.
A skoro już o tym wspominam. Jeśli mam powiedzieć o jednej rzeczy której nie rozumiem z tego meczu to zmiany Wengera. Wenger cały czas gada o rotacji, o koniecznych zmianach i o trudnym terminarzu. Jednocześnie dokonuje aż jednej zmiany, w 75. minucie. Poza tym nie zmienia nic. Prawie jak z Chelsea, tylko że tam to w ogóle nic nie zrobił. Nie trzyma się to kupy. Chyba, że Liverpool ma zamiar olać, ale to by było takie głupie... takie głupie... Nie ma mowy. Po prostu będą ze 3-4 zmiany tam, a potem na Bayern padnięci jak muchy. Tak to wygląda.



