Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 06 lip 2005, 6:56

Jan Tomaszewski pisze:Dudek powinien odejść już po finale LM"

Jerzy Dudek powinien odejść z Liverpoolu natychmiast po finałowym spotkaniu Ligi Mistrzów

- Powinien opuścić ten klub z dwóch powodów. Po pierwsze, bo nie był lubiany przez prasę, gdyż musiał rywalizować o miejsce w składzie z Kirklandem, który często był kontuzjowany, jednak cały czas jest nadzieją angielskiej piłki. Po drugie, gdy Jurek grał, to zbyt często zdarzały mu się wpadki.

Nawet Tomaszewski kseruje moje wypowiedzi. Na wszelki wypadek dorzucił ten tekst o Kirklandzie, żeby nikt się nie zorientował :?.

Ale koniec samoadoracji :lol:. Dla mnie dziwne, że nikt się po Jerzego nie zgłasza. Albo zostanie w Premiership (może by tak Fulham zapełnił dziurę po van der Saarze?), albo trafi ponownie do Holandii. Nie głupim wyjściem byłaby też Bundeliga, ale Niemcy nigdy się Dudkiem nie interesowały...

Z nudów jeszcze polazłem na Onet.
Hardy Hasselbruch z Kickera pisze:Dudek w Bundeslidze? Nie ma szans. Jeśli nasza piłka z czegoś dzisiaj słynie, to właśnie z bramkarzy.
W sumie to nie wiedziałem, ale niech mu będzie.

Aha i dajcie sobie spokój ze Steviem. Ja przyjąłem do wiadomości, że odejdzie gdzieś w okolicach meczu z Chelsea. A piłkarz w jeden dzień mówi jedno, na drugi dzień nie pamięta. Normalna praktyka. Powtórzę jeszcze co napisałem pod newsem, ale potem dzieciarnia zaczęła się bawić, więc dyskusji nie było i ni mo.

Pod wpływem emocji zaczyna się wierzyć w najgłupsze kłamstwo. Podejrzewam, że Gerrard chciał odejść na długo przed finałem, ale po jego wygraniu "zapomniało mu się".

Dopiero negocjacje o kontrakt przypomniały mu, że czuł się niedoceniany i zasługuje na coś lepszego. Oczywiście we własnym mniemaniu.

Zapewniam, że jak przejdzie, to nie będzie miał wyrzutów sumienia. Piłkarze są bardzo prostolinijni i przejmują się kibicami tylko na meczu.

Wróć do „Anglia”