Co do pięciu setek, to chyba mamy inne wyobrażenie setki, bo wg mnie to goście owszem mieli dużo sytuację, ale setek to ja się tam zbyt wielu nie dopatrzyłem. Arsenal zagrał w niepełnym składzie i po ostatnim blamażu ładnie się ustawił na grę z kontry.
Co do szczęśliwego losowania, to oglądając mecz powinieneś słyszeć jakie zespoły zostały w grze - jeśli wylosowanie Evertonu z grona siedmiu pozostających w pucharze zespołów jest dla Ciebie fartem to ja nie wiem.
Karny oczywiście był, tak jak druga żółta dla Gerarrda (nie zrównuję tego oczywiście). Może Webb gwizdnąłby jedenastkę gdyby Suarez trochę skromniej się głową od trawy odbijał, bo wyglądało to jakby go snajper trafił w kolano.
No i na koniec - Arsenal nieudolnie się bronił, Liverpool wchodził jak w masło, a wynik końcowy brzmi 2:1. Naprawdę uważasz, że nieudolnie się bronili ?



