FRYDERYK SZOPEN pisze:Ja wiem ze posucha i bieda w gablocie.
Wielki kibic Barcelony moze każdemu wytykać kto ile wygrał, bo zaraz pójdą grube argumenty o trofeach Barcelony. [']
Trzepać to sobie możesz z kolegą z ławki w gimnazjum do zdjęcia Messiego. Nigdzie nie napisałem o wielkim meczu Arsenalu. Po ostatnim blamażu na Anfield, bezbarwnym remisie z United u siebie, cieszę się, ze Arsenal wygrał. Nie twierdzę, ze obrona zagrała fantastycznie, nigdzie tego nie napisałem, więc zamknij [k****] ryj.FRYDERYK SZOPEN pisze:Mozesz trzepac konia, nikt ci tego nie zabrania, nad wielkim meczem Arsenalu, tyle ze takowego nie bylo.
Bo Ty tak twierdzisz? A moim zdaniem jakby Liverpool wyrównał to Arsenal by znowu zaczął atakować i strzeliłby gola.FRYDERYK SZOPEN pisze:Nie porownuj sytuacji na Cazorli ( tam byl karny), czy kartki dla Gerrarda, bo przy prawidlowej decyzji z karnym na 2-2 mecz wygladalby juz inaczej, i Liverpool nie siedzialby na polowie Arsnelu zostawiajac im gre w kontrze 1 na 1. Wiec niewiadomo czy wogole takie wydarzenia mialby miejsce. A w zasadzie wiadomo. Bo przy ewentualnym golu na 2-2 Liverpool zagryglowaly sie na wlasnej polowie. To jest jak historia z Resenbrinkiem, o ile wiesz do czego piję.



