Ja się zastanawiam czemu MU to taki fenomen, przecież on ma obecnie przeciętnych zawodników.
David de Gea - bramkarz bardzo dobry, tutaj wyjątek
Patrice Evra - oficjalnie ma 32 lata, ale urodził się w Senegalu, więc pewnie dawno skończył 35, najlepsze lata ma już za sobą, obecnie to cień samego siebie sprzed 3-4 lat.
Rio Ferdinand - kolejny emeryt, 36 lat będzie w tym roku, karierę reprezentacyjną już zakończył, dobry to on był, ale 7-8 lat temu
Nemanja Vidić - 32-letni Serb, po sezonie odchodzi do Interu, bo w Serie A gra się 2x wolniej, po prostu chłop już nie nadąża za akcjami, po kontuzji z 2011 to już nie ten grajek, co kiedyś
Chris Smalling - to bardziej koszykarz a nie prawy obrońca, Anglik ma 195cm wzrostu, w coraz słabszej ostatnimi laty kadrze Anglii rozegrał tylko 9 meczów, a ma już 24 lata, to ma być zawodnik na miarę Czerwonych Diabłów? Chyba kpicie.
Michael Carrick - następny po trzydziestce, w tym roku już 33 stuknie, a do tej pory w karierze miał chyba tylko 2 sezony udane, więc regularności od niego nie można oczekiwać
Thomas Cleverley - nie ma co się nawet rozpisywać, przeciętny kibic futbolu go nawet nie zna
Ashley Young - niby dość dobry, przebojowy, ofensywny pomocnik, a... w zeszłym sezonie 23 mecze dla United i 0 goli, rzeczywiście świetny grajek
Antonio Valencia - chyba największa gwiazda reprezentacji Ekwadoru, ale.. no właśnie, to jest Ekwador, a nie Brazylia czy Argentyna. Na Fulham czy Sunderland byłby wzmocnieniem. Jeden gol w poprzednich rozgrywkach ligowych.
Wayne Rooney - niby gwiazda, bramek strzela sporo, ale.. obecny i poprzedni sezon dość przeciętnie jak na gwiazdę światowego formatu, 10 goli w obecnym sezonie? To Yaya Toure ma ich więcej.
Robin van Persie - obok de Gei najlepszy zawodnik Manchesteru, a i tak... umiejętnościami nie dorównuje CR7, Messiemu, Ibrahimoviciowi, a obecnie to i Suarez zjada go na śniadanie.
Podsumowując, Manchester United ma obecnie 2 zawodników na światowym poziomie, jednego bardzo dobrego Rooneya, reszta to przeciętniacy.



