Na Zawiszy nikt nie bronił kibicom iść na mecz. Jak widać z tych 7000 ponad 5000 wolało zostać w domu, jak widać utożsamiają się z tymi "troglodytami" a nie z Osuchem. Na Legii jak był protest też można było w spokoju iść mecz pooglądać a jak widać 80procent ludzi wolało zostać w domu. To nie jest Anglia że kibice przyjdą pooglądać mecz. Gdyby tak było to byśmy mieli średnią frekwencje na poziomie 3000. W Polsce mimo wszystko baaardzo dużo osób przychodzi dla atmosfery.
Bartek spokojnie, o mnie się nie martw



