Jedna sprawa. Jak chcesz dyskutować na poziomie, to podawaj jakieś argumenty. A nie "smiać mi się chce" i obrażanie innych. Bo jak lubię dyskutować na trudne tematy, tak coś takiego to mi się nawet czytać nie chce.Duch pisze:
Tak się teraz tłumaczy umysłową impotencję? Wpędzanie klubu w bardzo poważne tarapaty, które pociągną za sobą konsekwencje sportowe i finansowe jest normalną sprawą?
I jeszcze jedno. Jak słyszę po raz kolejny: "Klub to my", "Piłkarz i prezesi przychodzą, my będziemy zawsze" to już nawet śmiać mi się nie chcę. Intelektualne pantofelki.
Co do pierwszego zdania: są ludzie dla których są rzeczy ważniejsze od pieniędzy czy sukcesów sportowych. Ja osobiście nie wyobrażam sobie siebie na trybunach stadionu, gdzie jest obowiązek siedzenia, nie można śpiewać itd. Dla mnie Wisłę tworzą piłkarze, trenerzy, pracownicy, kibice którzy kochają ten klub. A nie ci, co są w nim dla pieniędzy czy sukcesów. Tym się różnimy, i w tej kwestii żaden nie przekona drugiego.



