Seedorf wystawia bardzo dobrego trequartistę na skrzydle, a na środku wystawia przeciętnego skrzydłowego pozbawionego wizji. Pięknie, pięknie. 50 minut trzeba było, by Seedorf to dostrzegł i przesunął ich na nominalne pozycje.
Hondy do Boatenga nie ma co porównywać. Po pierwsze, Prince w grze obronnej sprawiał (moim zdaniem) znacznie lepsze wrażenie od Japończyka, po drugie - jest graczem znacznie bardziej mobilnym i po trzecie - na skrzydle (przeciwko np. Barcelonie) czy na środku ataku (przeciwko Juventusowi) był niesamowicie użytecznym taktycznie graczem. Nie dawał z siebie wszystkiego, ale dla trenera był niesłychanie użyteczny.
Tymczasem Honda się tam zwyczajnie marnuje nie dając zespołowi na tej pozycji nic - rogi i wolne mógłby równie dobrze wykonywać nawet grając na środku obrony. To nie Boatenga na prawym skrzydle przypomina, tylko Huntelaara, który też na prawym skrzydle w Milanie sporo pograł.



