Co raz mocniej watpie w warsztat Seedorfa i co gorsze zaczyna on przypominac mi osobe Ferrary, gdy ten prowadzil Juventus. Nie mozna wszystkiego tlumaczyc brakiem szczescia i nieskutecznoscia.
Lapcie sie za tego Prendellego w lecie o ile bedzie chcial do Was dolaczyc, bo pracy przede wszystkim mentalnej jest tu bardzo duzo, a i gra obronna lezy i kwiczy.
Najzabawniejsze jest jednak to, ze wyniki jakie odnosicie obecnie to i zagwarantowalby Allegri. Wiec po co bylo zamieniac siekierke na kijek? Chyba tylko dla tego entuzjazmu na poczatku przygody Holendra, bo pozniej zaczela go dopadac miediolanska rozpacz.



