Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 11 mar 2014, 22:26

Spodziewałem się, że Atletico potwornie zleje Milan w obu meczach, a tymczasem w 5 akcji zrobili 3 gole decydujące o dwumeczu, a później zaczęli strzelać kolejne (co najmniej jednego), gdy Milan już poddał broń.
Dwumecz z Atletico wykracza poza definicję słowa "pech". Pechem to był mecz z Juventusem, gdy mogło się skończyć ciężkim laniem, a skończyło się na wygranej Juventusu po prezencie od Milanu i genialnym strzale Teveza, czyli dwóch golach z półtorej akcji. Tutaj mamy pierwszy mecz, gdzie Atletico było figurantem i wygrało po rogu, pomimo dominacji Milanu przez pozostały okres meczu, no i drugi mecz, gdzie Milan był równym partnerem dla Atletico, a solidnie przegrał. Tu nie chodzi o złą defensywę, bo bramki dla Atletico były przypadkowe, nie chodzi też o fatalną ofensywę, bo okazje były, ale świetnie bronił ich bramkarz. To był przede wszystkim pech, gdzieś daleko były kolejne przyczyny: słaba psychika Balo, cienkie występy Essiena itd.
Żałosne jest porównywanie tej drużyny do ekipy Leonardo, która dostawała baty, bo zasługiwała na baty. Ta ekipa przegrywa, choć zasługuje na pewne zwycięstwo, ale ma pecha. Szczęście za każdym razem nie sprzyja lepszym.
Zła defensywa i brak jakości w ofensywie to był w dwumeczu z ManU, gdy pokonali 0:4 LeoMilan. Gdyby Milan wygrał oba mecze z Atletico wykorzystując tylko stworzone sytuacje, to mówiono by o sprawiedliwości i zasłużonych sukcesach. Przy obecnych wynikach mówi się o pechu - tu nie ma miejsca, nie ma powodów na krytykę gry Milanu.

Wróć do „Włochy”