Owszem, ale nie masz racji, że dopiero po 7:0 stali się faworytem. Przypomnij sobie wypowiedzi piłkarzy Juve, którzy po 4:0 mówili, że Bayern to inna galaktyka. A mam na kompie pierwszy mecz z Barcą i jeszcze przed wyjściem piłkarzy na murawę komentatorzy zastanawiali się a raczej wyrokowali, że jest to mecz o przekazanie pałeczki w Europie. Przed pierwszym gwizdkiem. Nie było przypadku. Poza tym jak dziś pamiętam knajpiane rozmowy (byłem na tym meczu w pubie) i nawet kibice Barcy (całkiem sporo) przyznawali, że czują wielki wpierdol.guru pisze:Przyznaj, ze Bayern w grupie dupy nie urywał. Później 1/8 z Arsenalem, w konsekwencji 3:3 w dwumeczu nie robiło jakiegoś wielkiego wrażenia. Dopiero po rozjechaniu Barcelony stali się tak naprawdę faworytem, bo to zrobiło ogromne wrażenie w piłkarskim świecie.
Nie wiem kto się napinał. Na pewno nie kibice Arsenalu. Zresztą poczytaj ich wypowiedzi po losowaniu, przed pierwszym i drugim meczem. W każdym przypadku pisali głównie o tym, żeby uniknąć pogromu.Szymon Fras pisze:Najważniejszy jest awans i to się liczy. Wszyscy kibice Arsenalu napinali się rok temu, że jak będą mieli okazję to następnym razem zniszczą Bayern. A i co się stało w tym roku? Tak naprawdę w tym sezonie wyszło jeszcze gorzej dla Arsenalu ponieważ przegrali dwumecz 1:3, a rok temu było 3:3.
Bayern kontrolował w rewanżu całe 90 minut.
Wenger pierdziel chrzani o tej czerwonej kartce, która się należała a Bayern nie strzelił dwóch karnych.
No i ta bramka Podolskiego dość kontrowersyjna, ale o tym już nie powie, lecz gdyby to taką brameczkę strzelił Bayern to płakałby tak samo jak za tą czerwoną kartką.
Moim zdaniem Wenger się już starzeje i czeka go niedługo podobny los jak Fergusona.
Brawo za awans dla Bayernu i powodzenia ćwierćfinale.
Ach. I Wenger przyznał, że gol Podolskiego nieprawidłowy,



