Na jesieni dla każdego rozsądnego kibica oczywiste było, że Matri to klasyczny kozioł ofiarny - miał problemy ze skutecznością, a kreowane przez niego okazje marnowali koledzy, tymczasem został symbolem wszystkiego, co złe w Milanie i został przez kibiców skrytykowany za wszystko, co złe - kryzys finansowy, przegrane mecze, Smoleńsk. Sędzia nie gwiżdże karnego - wina Matriego, Milan przegrywa po błędach obrońców - wina Matriego, Balotelli z Robinho marnują okazje - wina Matriego. Poszukiwanie kozła ofiarnego jest właściwe dla słabych umysłów, mogliśmy to tutaj obserwować przez całą rundę jesienną. Matri był "jedynie" nieskuteczny, tak jak nieskuteczny teraz jest Pazzini, a w United Van Persie. Zdarza się, kiedy klub jest w kryzysie.Tomusmc pisze:Matri strzela kolejną bramkę dla Violki, jednak nie on tutaj jest chyba problemem, że w Milanie nie strzelał
Tymczasem Matri był symbolem tylko jednej rzeczy - wszechwładzy Berlusconiego. Allegri przez kilka lat chciał zacząć grać 4-3-3, gdy to wprowadził odważnie: zespół zaczął wygrywać, ale Berlusconiemu zachciało się 4-3-1-2 i nakazał zmianę systemu. Allegri się złamał, by zatrzymać pracę (tak ja to widzę, nie wierzę w porzucenie marzeń o 4-3-3 po znakomitej rundzie). Z perspektywy czasu oczywistym jest, że Galliani chciał napastnika (co logiczne przy grze 4-3-1-2 mając w składzie jedynie kontuzjowanego na pół roku Pazzo i Balotelliego), Allegriemu dał jedynie wybór - którego. Nie dziwi mnie to, że w tej sytuacji Allegri trzymał się sprawdzonej opcji - zresztą Matri wydawał się rozsądnym typem, bo to zawodnik na parę lat, a nie wersja awaryjna na pół roku jak alternatywy z sierpnia.
Problemem nie był Matri tylko Berlusconi, który wymusił zmianę taktyki, a tym samym wymusił kupienie napastnika - i tak ściągnięto Matriego.
W wakacje byłem zachwycony powrotem do 4-3-1-2, bo to wydawał się znakomity system dla Milanu, ale się myliłem - albo trener sobie z tym nie poradził, albo piłkarze się do tego nie nadawali.
Z perspektywy czasu widać, że na tym wymuszaniu zmiany systemu nikt nie skorzystał - poza Juventusem, który sprzedał Matriego za przyzwoite pieniądze (choć trudno mówić o znacznym przepłaceniu), no i pozostałej konkurencji, która zamiast bardzo mocnego wiosennego Milanu (punktował jak Juventus) ma cieniutki Milan na kolanach.
Powrót Matriego w lecie i tak nie ma sensu - to zawodnik na ławkę, tak jak Pazzini, posiadanie dwójki takich snajperów do 4-5-1 nie ma sensu, choć Matri do systemu Seedorfa by znakomicie pasował. W ogóle uważam, że Milanowi dobrze zrobi posiadanie takiego trwałego punktu odniesienia w polu karnym rywali, zamiast Balotelliego, który biega wszędzie, uderza wszystkie wolne, a w polu karnym bywa niezwykle rzadko. Tyle że Pazzini i Matri to nie są zawodnicy, na których Milan zbuduje ofensywę na parę lat.



