Jakoś miesiąc temu pisałem, że realne cele dla BVB w tym sezonie to drugie miejsce w lidze + ćwierćfinał w LM i myślę, że jak to będzie osiągnięte to powinniśmy być zadowoleni, tym bardziej, że wymagany etap w LM już jest klepnięty, została liga. Dzisiejszy mecz mógł być męczący da postronnego kibica, nie było nikogo kto by pociągnął zespół, no ale kim my mamy straszyć? Z przodu 3 kłody: Kevin (nic nowego w jego przypadku), Obama (od dwóch miesięcy jest totalnie pod formą, taki zdrowy Kuba by go na ławce bez dwóch zdań usadził, zresztą Pierre to typ finishera a nie kolesia który tworzy gre) i Miki, który zagrał dwa (dosłownie DWA) dobre mecze odkąd jest w BVB, a po za nimi piach za piachem. Z kim ma tam Lewy grać? On sam meczu nie wygra, to nie typ zawodnika typu Ibra, Robert żyje z podań, a jak ich nie ma to tylko się irytuje, na szczęście (dla niego) od lipca zmieni mu się towarzystwo i nie powinien narzekać na brak dobrych piłek. Dzisiaj nie dostał ani jednej dobrej piłki, więc pretensje za ten mecz do niego mam chyba najmniejsze, mimo, że jest napadziorem i na jego barkach jest strzelanie goli.
Zresztą popatrzcie na naszą ławkę w tym meczu, jakieś za przeproszeniem Schieber'y, Durm'y, Friedrich'ie, Jijic'ie i Kirch'y. Z czym do ludzi się pytam? W studiu pieprzą farmazony, że Klopp już nie ma pomysłów na BVB, ja się pytam kim on ma grać? Wina kontuzji - fakt, ale zarząd też powinien jakichś konkretnych zmienników załatwić, a nie że dzisiaj puszczamy jokera z ławki Jojić'ia jako pierwszego zmiennika, kolesia no name'a na piłkarskich salonach, z czym do ludzi, ćwierćfinał to max co Jurgen mógł z chłopaków wycisnąć, oby w 1/4 nie było tylko blamażu a będzie ok.
A no i zapomniałbym, Lewy wyłapał żółtko (bardzo głupie zresztą) i będzie pauzował w pierwszym meczu 1/4, także witaj Julian na szpicy, zaprowadź nas do półfinału [']


