Mistrzowie stycznia i lutego. Przyszła decydująca faza sezonu to grają jak pizdy i kopią się w czoło bez pomysłu. Wrzutka, wrzutka, strzał w trybuny. I tak przez cały mecz. Zupełnie jak najlepszy Manchester United Moyesa.
Napastnik marnujący najwięcej setek w lidze, Bacca, pozbawia Real szans na mistrzostwo. Znamienne. Aha, Iker by tego drugiego gola obronił bez ręki i nogi.
Carlo też dobry. Drużyna ciągle wrzuca na Fazio, a Morata wszedł w 90 minucie (!) i to po to, żeby dośrodkowywać zamiast walczyć o główki.
Niech jeszcze przegrają z BVB i można sprzedać wszystkich.
Mistrzowie stycznia i lutego. Nie mieli na kiedy przygotować szczytu formy tylko na styczeń i luty, więc okres, gdy Real w ostatnich sezonach grał raczej średnio.
Jeszcze prowadzili z tymi murarzami i dali sie załatwić z kontry. No [k****]. Za Mourinho to by się nigdy nie stało. Nie w ten sposób.
Sevilla też dobra. Z Realem zamurowani w jedenastu, a z Barcelona hurra do przodu i przejebać po kontrach.



