Zamach terrorystyczny w Londynie

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 08 lip 2005, 22:37

Bogi pisze:Tak Piwusie, ale zauważ, że USA nigdy nie będzie zastraszone.Oni będą walczyć do upadłego, aby nie stracić w oczach całego świata (z ich widzimisie, bo świat i tak wie o tej wojnie swoje) i nie uciec z tamtąd.Spójrz na przykład Hiszpanii :arrow: jeden atak, a spanieli nie ma już w Iraku.To samo będzie się tyczyć innych "słabszych sojuszników".Na samym końcu będzie tylko USA i UK walczyć o Irak.Będą jedynymi oprócz Izraela ( :twisted: ) zwolennikami wojny.W Polsce łatwo przeprowadzić atak.Wydaje mi się, że z miejscem na świecie nie ma problemu, bardziej im chodzi o konsekwencje z tego płynące . . . będą robić to do usranej śmierci, ale trzeba zaznaczyć, że nie można im się poddać.Przecież nawet jak USA się wycofa z Iraku, to wątpie aby liczba takich akcji się zmniejszyła.

Nie wydaje mi się, tam jest najważniejsza opinia publiczna i choć wydarzenia z ostatnich paru lat pokazały, jak jest łatwowierna, to w nieskończoność jej nie będą oszukiwali.

A na takich "pionków" Al Kaida nie ma ani środków, ani chęci, jak podejrzewam. Bedą tracić ludzi na jakiś tam Polaków? Lepiej dokopać liczącym się graczom i posiać trochę paniki, aby posterować niektórymi decyzjami. W Londynie to najwyraźniej się nie udało (choc kto wie? Może to była tylko zapowiedz sabotaży przyszłej olimpiady?), ale USA udało im się sprowokowac do otwartej wojny. Z tym, ze walczy otwarcie tylko jedna strona, co jest na rękę terrorystą, którzym zwiększają się obrotu przy werbunku. Każdy kogo w Iraku Amerykanie oskarżyli o terroryzm, nawet jeśli nie miał takich upodobań, bo niezbyt miłym traktowaniu na pewno bardziej przychylnie patrzy na "Świętą Wojnę". Legenda tortur w Guantanamo na pewno działa też na wybraźnię Arabów. Czyli Ameryka wraz z koalicjantami werbuje dla Al Kaidy i tym podobnych :roll:. Moim zdaniem o to chodziło w atakach, o wojnę której nie można wygrać, "czystymi" metodami (czyli przez prowadzenie tradycyjnej wojny). Jeszcze udało się w Afagnistanie, gdzie opozycja sama pomagała wojskom, ale już w Iraku zwyczajna ludność walczyła przeciw Amerykonom, których uznano za najeźdzców. Czemu większość Afganistanu była pro (z wyjątkiem talibów), a Irak był antyamerykański? No moim zdaniem przez propagandę. I do tego służą kolejne ataki, aby pokazać siłę, przekonać sceptycznych Arabów co do możliwości wygrania wojny i by koalicja wycofała się w kiepskim stylu. A Polska w koalicji może powiedzieć tylko: "Tak damy wam dwa kontyngenty, 500 saperów, 200 chemików i dwie pielęgniarki". Więc po co ją paraliżować? Prawda jest taka, że nawet terroryści mają nas w .... :wink:.

Nawet Amerykę można zastraszyć, nawet jesli jankesi są tak zadufani, że myślą inaczej. Na razie powoli Al Kaida wykańcza znaczących sprzymierzenców, aby uderzyć na końcu na główne danie. Niestety nie wiem, jaki jest prawdziwy plan, bo nie należę do ekipy Osmay, ale coś takiego mi się wydaje najprawdopodobniejsze.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”