W drodze do tramwaju zauważyłem
prześliczną dziewczynę, która wracała ze
szkoły z koleżankami. Miała 14 lat, czarny
płaszcz i wełniany berecik. Jej szlachetnie
jasną cerę podkreślały delikatne, różowe
policzki. Podszedłem do tej lilii białej i
rzekłem: "Jesteś śliczna. Jak masz na imię?"
Odpowiedziała, że Marysia. Zaprosiłem ją na
herbatę, zgodziła się. Niedługo nam zajał
pobyt w kawiarni, bo wkróte zaproponowałem
żebyśmy poszli do mnie i napili się wina.
Takie zakazane rzeczy są dla młodych
dziewczyn zbyt ekscytujące, aby mogła się
oprzeć. Przewińmy do przodu - siedzę na
fotelu, ona podchodzi i siada mi na kolana,
odstawia kieliszek na stół, łapie mnie za szyję
i mówi
"Witold Pyrkosz jebał małe dzieci"
Edytka: Za daleko zaszedłem w internetach...
Mój stary poparzył sobie rękę. NAPRAWDĘ,
[k****], ULTRA POPARZYŁ. Potrzebuje
przeszczepu, więc jako jego syn zgodziłem się
oddać skórę. Lekarz powiedział, żebym
przyszedł na operację, to mi wszczepi
ekspander. [k****], nie wiedziałem, co to, ale
poszedłem. [k****], ja się obudziłem, to miałem
na plecach pod skórą taką, [k****], gumową
kulę, a z niej przez dziurę w skórze wystawała
gumowa linka, na której końcu jest taka
czarna pompka jak w w tym aparacie do
mierzenia ciśnienia, czy pompce do materaca.
Lekarz nacisnął dwa razy i mi, [k****], ta kula
urosła. Podobno ma to rozciągać skórę, by
było jej więcej, akurat na przeszczep. Już
tydzień siedzę z tą kulą, lekarz miał co tydzień
dwa razy pompować, ale jakoś, [k****], ona
codziennie się robiła większa. Myślałem, że
może jak śpię, to ciałem naciskam i się
pompuje. [k****], przed chwilą już zasypiałem i
nagle słyszę, że ktoś mi wchodzi do pokoju.
Otworzyłem delikatnie oczy i zobaczyłem ojca,
pomyślałem, że poczeka i zobaczę co będzie
robił. Patrzę, a on mnie pompuje tą pompką. I
to, [k****], 3 razy mnie napompował. Pytam
się, co odpierdala, że tak nie można bo mnie,
[k****], rozsadzi! On mi na to, że mnie
pompuje co noc, bo już się nie może doczekać
na nową skórę. Ja pierdolę, [k****], nie dość,
że mu robię przysługę, to on odpierdala.
Wkurwiłem się.
Ja pierdole opy byłem przed chwilą wymienić
w opony na zimowe w moim tico co
odziedziczyłem po dziadku rok produkcji 1998
xD bo od jutra ma być śnieg i lód. Jestem
spierdoliną i sam bym sobie z tym za [ch**]
nie poradził więc podjechałem do takiego
warsztatu w mojej okolicy, który zajmuje się
wyważaniem kół, wulkanizacją itd. W tej
części roku zajmują się głównie wymianą
opon właśnie bo spierdolin w polszy pod
dostatkiem a poważni biznesmeni nie chcą się
upierdolić.
Stoję sobie i czekam grzecznie aż mi te opony
wymienią, patrzę, a tu słynny reżyser Andrzej
Wajda się kręci po hali. Zmieniał opony w
swoim Lexusie RX400. Obserwują Wajdę żeby
podejrzeć trochę wielkiego świata, on
elegancko ubrany w garnitur, płasz i taki
długi, artystyczny szalik się przechadza w tą i
spowrotem, nuci pod nosem jakąś muzykę z
filmu i nagle usiadł na 3 leżących na sobie
oponach. Od razu zacząłem się martwić czy
mu się od tych opon te drogie spodnie od
garnituru nie pobrudzą ale on ma pewnie tyle
pieniędzy, że nawet ich nie będzie prał tylko
kupi nowe. Wajda siedział i jakoś tak się
dziwnie kręcił aż nagle mechanik krzyknął
Panie reżysyrze, panie reżysyrze gotowe
Wajda wstał, zapłacił i pojechał.
Ja jeszcze ciągle czekałem na swój samochód
więc wpadłem na pomysł, że sobie usiądę tam
gdzie siedział znany człowiek i będę czuł
dobrze, może mi nawet przyjdzie do głowy
pomysł na jakiś wybitny film xD
Podchodzę do tych opon, patrzę, a tam w
środku centralnie nasrane. Balas taki z 2 kilo
lekką ręką. Wajda pierdolony nasrał i uciekł.
Oglądam kloca i myślę co za chory skurwysyn
z tego Andrzeja i nawet chciałem zrobić
zdjęcie komórką i sprzedać może potem do
jakiegoś Super Expressu, żeby naród wiedział
co autorytety moralne odpierdalają. Nagle
podchodzi mechanik żeby mi powiedzieć, że
już mogę zabierać samochód i zauważył, że
zaglądam w opony. No to on też ukradkiem
zajrzał i niestety zauważył gówno.
[k****] jak on zaczał drzeć mordę
Coś ty kurwo zrobił idioto?!
Pojebało cię debilu?!
Zaraz się zleciały mirki z całego warsztatu i
drą się na mnie wszyscy, klienci się zbiegli i
się ze mnie śmieją, robią zdjęcia gówna i moje
komórkami, ja już łzy w oczach. Mirki krzyczą,
że mam płacić 500zł za czyszczenie albo
posprzątać i już się nigdy u nich nie
pokazywać. 500zł to ja mam na cały miesiąc
na studenckie biedażycie więc mówię, że
posprzątam, ale że to nie ja nasrałem, a oni
No to niby [k****] kto? Pan reżyser Wajda?
I już się bałem powiedzieć, że to on bo by mi
nie uwierzyli a może jeszcze dostałbym
wpierdol za szkalowanie ich sławnego klienta.
Zresztą nie chciałem nic tłumaczyć tylko jak
najszybciej stamtąd spierdalać.
Dostałem rolkę ręczników papierowych,
wziąłem gówno przez ręcznik (dobrze, że było
twarde bo inaczej to bym przez godzinę
czyścił) i pytam gdzie to mogę wyrzucić. Mirki
drą mordę, że na pewno nie u nich, mam to
zabierać ze sobą i spierdalać.
No to wsiadłem do samochodu z gównem w
papierze w ręce, wyjechałem z warsztatu i
wyjebałem je za okno po kilkudziesięciu
metrach.
Wróciłem do domu i się popłakałem ;__;
WAJDA TY [ch**] NIE ZAPOMNĘ CI TEGO



