I taka błyskawiczna analiza: kiedyś ataki prawą stroną robiły spustoszenie w każdej obronie (znowu kiedyś...), teraz prawa strona nie funkcjonuje zupełnie, pomijając Neymara który nominalnie powinien grać na lewej. Poza tym tracą bramkę jako pierwsi kolejny raz z rzędu i kolejny raz z rzędu udowodnią, że problemem również jest gra w ataku.
A Martino to najgorszy trener z możliwych - nie uczy się na błędach. Katastrofalny pomysł Guardioli z Fabregasem na 9 ciągnie się do dziś. Podobnie jak Vilanova, który przegrał 0-2 w Mediolanie, by potem identyczny skład puścić na Klasyk, tak teraz Martino męczy bułę z rzekomą once de galą. Nic innego tylko sam wyrzuca się na aut.
Nie dziwi mnie, że Alves był objeżdżany przez wszystkich z Valladolid. Ale żeby gracze Realu go tak pukali?
Gość z wszech miar pośmiewiskiem, kulą u nogi w każdym możliwym aspekcie. W żaden sposób nie ratują go te bramki z City.



