Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
szefu91
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2357
Rejestracja: 24 maja 2012, 16:21
Reputacja: 65

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: szefu91 » 16 kwie 2014, 23:27

Tyle groteskowych wydarzeń w tym meczu :)
Pierwszy mecz Neymara w Barcelonie bez ani jednej spektakularnej symulki. Czas umrzeć, widziałem już wszystko.
Alexis najlepszy sezon w Barcelonie, cyferki kręci bardzo fajne, a siedzi na ławie jak nigdy :lol:
Fakt, że Fabregas wyszedł w pierwszym składzie to trenerski blamaż, a że wyszedł na drugą połowę to blamaż podwójny.
Postawa Alvesa to kolejna pomyłka. Wiadomo on gra podobnie z każdym rywalem od pewnego czasu, ale wciąż ma pewne miejsce w składzie. Taki Montoya robi przecież jedną rzecz, której nie wykonuje Brazylijczyk - myśli. Alves dwie straty i dwie kontry zakończone golem Realu.
Pierwszy klasyk Messiego w którym nie strzelił ani bramki, ani nie zaliczył asysty, ani nawet nie wykonał kluczowego podania(!) Nie tak dawno był Man of the match. Przechodzi ludzkie pojęcie co się z tym gościem od pewnego czasu dzieje.
Człowiek, który nie miał dzisiaj grać strzela Realowi głową. Kiedy my strzeliliśmy Realowi głową? :lol: (Puyol w 2012?)

Jest tak jak mówiłem - pokonaliśmy Real dwa razy. Te dwa razy jak się okazuje w ostatecznym rozrachunku znaczyły bardzo niewiele, ten jeden dał tytuł. Cóż, sezon bez trofeum impulsem do zmian? Trzeci mecz z rzędu przegrany, ufam, że trzy walizki Martino ma już spakowane.

Wróć do „Hiszpania”