Dziś remis i dwie wkurzające porażki po...0:1. Żeby było śmiesznie obie z PSG, obie po golach Meneza w 86. minucie. Zły jestem zwłaszcza na pierwszą, bo rywal do przerwy nie oddał żadnego(!) strzału, a w całym meczu miał ich więcej niż ja. Cóż, trzeba się jakoś utrzymać.
P.S. Naprawdę nikt tak nie gra drużynami poniżej czterech gwiazdek?


