Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 » 07 maja 2014, 9:30

Powtórzę się - naprawdę mało jest przyjemniejszych rzeczy w futbolu niż obserwowanie zawodnika, który wspina się po kilku szczeblach akademii, a następnie strzela gole dla pierwszej drużyny. Coś wspaniałego. A uwierzcie mi, że chłopak jeszcze nie pokazał tego co w nim najlepsze. Oby tylko zdrowie dopisało.

Fajnie również zaprezentował się debiutujący Lawrence. Choć w młodzikach nie był wyróżniającym się zawodnikiem, częściej raczej zmiennikiem, to w ostatnich miesiącach poczynił spore postępy(w końcu kontuzje nie dokuczają) i kto wie jak daleko zajdzie.

Szkoda jednak, że nie wcisnęliśmy do drużyny kolejnego wychowanka. Chociażby Pearsona. Kagawa zagrał jak Cleverley, tylko że w defensywie był zupełnie bezużyteczny. Był jednym z powodów dlaczego Hull momentami potrafiło się długo utrzymywać przy piłce. Zero jakiegokolwiek pressingu, a jak już to chyba na alibi - bez wiary. Najgorszy i tak był Fellaini. Zapakować go w kontener i odesłać do Evertonu w ramach reklamacji. Kolejny już koszmarny występ. Ociężały, głupio faulujący, mający problem z grą na małej przestrzeni...w zasadzie co dobrego można o nim powiedzieć prócz tego, że potrafi fajnie przyjąć piłkę na klatę? Przyznaję się do błędu - chyba olbrzymia tęsknota za jakimś silnym CMem skłoniła mnie do tego, że chciałem go w United. Jedna z największych pomyłek. Ever.

Zawodnik meczu? Januzaj. Kosmiczny występ. Jechał z rywalem jak chciał.

Wróć do „Anglia”