W niedzielę najważniejszy mecz sezonu.Mam nadzieję,że chłopaki wyjdą na boisko w pełni skoncentrowani i bez zbędnej nerwowości.Trzeba spokojnie grać swoje i cierpliwie budować ataki,a w końcu przyniesie to efekt w postaci bramek,tak jak to było z Aston Villą.Liczy się tylko mistrz,ale miło by było pobić przy okazji rekord Chelsea w liczbie strzelonych bramek w jednym sezonie,który wynosi bodajże 103 gole.W lidze strzeliliśmy już 100 bramek,więc rekord jak najbardziej w naszym zasięgu.
Jeśli uda się wygrać ligę to będzie to fantastyczny sezon z dwoma pucharami i to w debiutanckim roku pracy Pellegriniego,który świetnie poukładał drużynę.Gramy efektownie i efektywnie.W Anglii za styl wychwalany jest głównie LFC,ale my wcale nie jesteśmy gorsi w tym aspekcie grając na prawdę miłą dla oka piłkę.
Jeszcze słowo na temat Yaya Toure.Iworyjczyk gra magiczny sezon i według mnie to właśnie on jest najlepszym piłkarzem obecnej kampanii Premier League choć wiem,że mogę zostać posądzony o brak obiektywizmu.Ale ilu było pomocników w PL,którzy potrafili strzelić 20 lub wiecej goli w jednym sezonie?Osobiście przypomina mi się tylko Frank Lampard za najlepszych lat.Oczywiście Suarez również rozgrywa wybitny sezon i szanuję zdanie tych,którzy Urugwajczyka uważają za najlepszego i nie mam z tym żadnego problemu,ale dla mniej jednak to Yaya zasłużył na to wyróżnienie najbardziej.I nie chodzi mi tylko o bramki czy asysty,bo ci co oglądają City regularnie wiedzą jakie piętno odciska na grze Obywateli Iworyjczyk.
C'mon City!



