Koniec świata. Oddychamy z ulgą z powodu wygrania ligi przez rywala zza miedzy tylko dlatego, że jak nie oni to Liverpool. Cóż mniejsze zło.
Tak czy siak gratulacje dla City. Tabela nie kłamie, byli najrówniejsi a długimi fragmentami potrafili też grać najlepszą piłkę na Wyspach. Pisze się o przegranym tytule przez Gerrarda, ale gdyby to Liverpool zdobył misia to te wszystkie memy można by było słać w stronę Kompanego. Dziwny był to sezon, rzadko się zdarza, że mieliśmy w ciągu całych rozgrywek aż 4 sensownych pretendentów do tytułu bo przecież i Arsenal, i Chelsea, i Liverpool w pewnych okresach wydawały się realnymi kandydatami do zwycięzca. W pewnym momencie wydawało się, że nikt tego majstra nie chce, ale koniec końców to City potykało się jednak najmniej.
Pelle ma swój pierwszy tytuł mistrzowski w Europie. W Madrycie go trochę nie docenili mimo kosmicznego dorobku punktowego, w City raczej będzie miał spokój po odzyskaniu mistrzostwa. Za rok nie będzie mu łatwo obronić tytułu, to był sezon przetasowań i Chilijczyk najlepiej sobie poradził ze zmianami ale też dostał już niemal gotowy produkt. Zaryzykuję, że Mancini też byłby w stanie sięgnąć po to mistrzostwo, w moim odczuciu City trzeci sezon prezentują wysoki ale IMO zbliżony poziom. Rok temu przeszkodził im niesamowicie regularny zespół Fergusona i tych potknięć mieli jednak ciut więcej a i Yaya nie był tak dobry. W tym jak dla mnie prezentowali podobną jakość do tej z sezonu 2011/2012. Co w żaden sposób nie umniejsza roli Pelle. Przykład Moyesa pokazał jak można spieprzyć znakomicie działającą maszynę. Fundamenty pod sukces w City są dobre, zobaczymy czy Pelle będzie człowiekiem, który zdoła wprowadzić City na kolejny level jakim jest dołączenie do europejskiej ścisłej czołówki. A nie będzie mu łatwo, bo poza silną konkurencją w LM, w Anglii też może być trudniej bo okres przejściowy w Anglii się już skończył. Tym tytułem Chilijczyk jednak kupił sobie na Etihad spory kredyt zaufania.



