Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 14 maja 2014, 21:18

Trochę tej szydery z podpatrywania Jagsa nie ogarniam. Jagielka to dobry obrońca, oczywiście nie ma startu do Vidy i Rio w czasach świetności, ale nigdy nie jest się tak dobrym żeby nie można było być lepszym. Być może chodziło o to, że Moyes chciał aby w jakimś względzie gry zwrócili uwagę na to jak gra Jagielka i w tym przecież nie byłoby nic złego bo na rozwój nigdy nie jest za późno. Nikt chyba nie wyobraża sobie sytuacji, że trener mówi zawodnikowi graj jak "tamten". Zresztą nie ma o czym pisać bo to tylko spekulacje.

Dobry wywiad Vidicia potwierdzający przypuszczenia w trakcie sezonu. Oczywiście najwygodniej po złym sezonie zwalić wszystko na trenera, który poleciał ale niestety wiele wskazuje, że to faktycznie Moyes ze swoim sztabem rozwalili wszystko od środka zabijając drużynę zarówno pod względem piłkarskim jak i mentalnym. Wywiad Serba wyważony i jak słusznie zauważono, z klasą, ale aż w nimi kipi od frustracji i żalu do Szkota. Cóż, teraz można się mądrzyć, przed sezonem nikt nie przypuszczał, że Moyes może okazać się aż tak tragiczny.

Także nie podoba mi się kierunek jaki został obrany. Odejście Vidicia jak widać jest związane z Moyesem, przy sensownej wizji zespołu Serb mógł zostać. Sposób w jaki pożegnano Rio nie przystoi takiej marce jak MU i jest splunięciem w twarz zarówno samemu zawodnikowi jak i kibicom. Wiadomo, że forma Ferdinanda to była równia pochyła ale przez wiele lat Rio był klasą sam dla siebie. To jeden z tych obrońców, na którego grę patrzyło się z równie wielką przyjemnością co na poczynania najlepszych graczy ofensywnych. Mimo ogromnych pieniędzy jeden z najlepszych transferów dokonanych przez Fergusona. Haniebnym jest, że zawodnikowi, który jest prawdziwym Diabłem i na boisku, i poza nim nie pozwolono pożegnać się z klubem tak jak na to zasłużył. Rozumiem przemeblowanie kadry, rozumiem też, że uznano, że Rio nie daje nam już wystarczającej jakości w składzie ale dla Anglika zawsze powinno być miejsce na Old Trafford w takim czy innym charakterze. Nawet jeśli nie wyraziłby chęci pozostania na innych warunkach niż jako piłkarz to należało mu się królewskie pożegnanie za to co robił przez tyle lat w defensywie United.

Zmiany są niezbędne i już widać, że to nie będzie kosmetyka a rewolucja. Mimo wszystko obrany kierunek mnie niepokoi bo powoli zaczyna to wyglądać jakby dopiero ta cała frustracja z fatalnego sezonu miała swe ujście w postaci przekształcenia MU w twory jakich na rynku wiele - dla których tradycja i charakter drużyny schodzi na dużo dalszy plan a liczą się tylko zyski, wielomilionowe transfery kolejnych najemników i bycie na topie.

Potrzebujemy przebudowy, po takim sezonie można było przewidywać, że musi nastąpić rewolucja zarówno w szatni jak i w sferze mentalnej. To wszystko jednak powinno się odbywać z poszanowaniem tradycji tego klubu i ludzi z nim związanych. Za chwilę pewnie dowiemy się, że ucieka też Evra i Francuza, który zostawił na Old Trafford najpiękniejsze lata swojej kariery również pogoni się jak najemnika, którego okres przydatności minął. To mi się nie podoba.

Przeginanie pałki w jedną albo w drugą stronę nie jest dobre. Rok temu i przez cały sezon byliśmy niewolnikami tradycji, przyszedł namaszczony przez mistrza Szkot, który miał zbudować na OT swój pomnik w ciągu długoletniej kariery, nawet kiepskie początki tłumaczono nawiązaniami do historii. Ktoś na szczęście to ukrócił i nie dano Moyesowi tych 2-3 lat bo nie trzeba być geniuszem żeby widzieć po jego rządach, że z tej wizji nic dobrego nie miało prawa się urodzić. I dobrze, że "góra" miała jaja żeby go zwolnić bo moglibyśmy być świadkami jeszcze bardziej spektakularnej klęski tylko dlatego, że postanowiliśmy zostać niewolnikami własnej tradycji.

Teraz jednak mam nadzieję, że zespół nagle nie zostanie przekształcony tylko w zbiorowiska większych i mniejszych najemników wabionych kosmicznymi zarobkami jakich w piłkarskim świecie mamy coraz więcej tylko dlatego, że rok temu dokonano złych wyborów i zespół zaliczył klęskę. Dlatego cieszą mnie pomysły włączenia Giggsa do nowego sztabu. Byli gracze niekoniecznie są odpowiednimi ludźmi pod względem umiejętności trenerskich, być może nigdy nimi nie będą, teraz bym im nie powierzył tego zespołu do trenowania. Miłość do MU to jednak IMO za mało żeby prowadzić ten zespół. Znają jednak doskonale filozofię tego zespołu, przez lata Ferguson im wpajał mentalność mistrzów, przywiązanie do tego klubu i o co chodzi w reprezentowaniu koszulki z Diabełkiem dlatego takich ludzi jak Cantona, Schmeichel, Ronaldo, Yorke, Ferdinand, Van der Sar, Vidić, Evra i wielu, wielu innych możemy nazwać teraz prawdziwymi Diabłami choć przychodzili jako najemnicy a i oni sami czują z OT jakąś szczególną więź co widać w wypowiedziach bądź piastowanych funkcjach.

Nie ulega już wątpliwości, że zarząd chce Van Gaala, Giggs nie latał dzisiaj z Edem do Holandii żeby oglądać treningi Oranje, czy to się podoba czy nie Holender wydaje się niemal pewny. Jak już pisałem z dostępnych opcji na nic lepszego nie możemy liczyć. Po wtopie jaką był Moyes drużyna jest rozbita. Widać było na boisku, że nie ma ani pomysłu, ani radości z gry, ani mentalności mistrzów. Żeby podnieść ten zespół trzeba człowieka z autorytetem, który porwie ten zespół na nowo. Van Gaal mimo swoich wad może być takim człowiekiem. Może też oczywiście zawieść tak jak Moyes, w końcu jak większość Holendrów ma zrypany charakter, jest zarozumiały, nie trenował nigdy klubu Premier League i nie będzie mu po drodze z kilkoma graczami. Ma jednak coś czego nie miał Moyes, autorytet i pomysł na grę. Co z tego wyjdzie zobaczymy ale i tak opcja Holendra przekonuje mnie niż kilka tu wymienianych.

Blanc dostał PSG naszpikowane gwiazdami i jego zespół tylko momentami fajnie wygląda, częściej jak ich widzę to mam wrażenie, że są znudzeni grą w piłkę, jakoś nie przekonuje mnie na tyle, żeby wierzyć, że zdoła odbudować MU. Simeone ma za sobą cudowny sezon i robi genialną robotę w Atletico ale nie zna języka a to jednak poważna bariera. Klopp nie do wyciągnięcia. Conte też nie przekonuje mnie na tyle, że dałbym mu teraz MU i wielki budżet do dyspozycji. Wątpię aby Van Gaalowi udało się odzyskać szybko tytuł, wierzę jednak, że okaże się odpowiednim człowiekiem do odbudowania tego klubu.

Wróć do „Anglia”