Będzie, ale Arsenal ma aspiracje do mistrzowskiego tytułu (od kilku lat jest kryzys, ale Kanonierzy to wciąż wielki klub), więc moim zdaniem wartościowsza byłaby walka o mistrzostwo i np. drugie miejsce jak taki Liverpool niż zdobycie Pucharu Anglii. Wicelider byłby faktycznie kopniakiem na kolejny sezon.Duch pisze:Jak dla mnie jest to sprawa oczywista. No chyba mi nie powiesz, że wygranie pucharu - szczególnie jeśli nastąpi to po blisko dziewięciu latach - nie będzie żadnym handicapem dla klubu?
Jest różnica między walką z najlepszymi w lidze oraz Lidze Mistrzów, a w Pucharze Anglii. To właśnie wspomniani The Reds pokazali, że potrafią walczyć z najlepszymi i Rodgers (przynajmniej na ten sezon) przywrócił siłę tej drużynie (choć naturalnie jeszcze wiele do poprawy, przede wszystkim gra defensywna).fieldy pisze:wygrana - podnieść na duchu, zjednoczyć, mogą uwierzyć, ze ich stać na walkę z najlepszymi, etc.
Poza tym mam wrażenie, że jak się mówi o tych 9. latach bez trofeum, to i tak myśli się przede wszystkim o mistrzostwie. Liverpool, United, czy City też nie za często sięgają po Puchar Anglii, tylko Chelsea miała w ostatnich latach parcie na to trofeum (choć przyznam szczerze, że i tak czuję głód od tego 2010 r., może ewentualnie zmniejszony dzięki wygranej w LM).
Także to takie 9. lat bez trofeum, ale raczej 10. lat bez mistrzostwa.
No tam, za godzinę meczyk.



