PSG - Polska 7:4
Uff...Jest potrójna korona...Ale co to był za dwumecz...W pierwszym meczu przegrywałem 0-2 po głupich błędach,podłaczam momentalnie pada i siła w drużynie wróciła,dopracowanie do remisu,przeciwnik wyszedł na prowadzenie i utrzymał wynik tylko dzięki postawie Szczęsnego i obramowaniu bramki...
Drugi mecz masakra do 30 minuty bodajże przegrywam 0-3 czy 1-3 nie pamiętam ogólnie po ptokach,potem było 2-4 lecz w 45 minucie udało się strzelić 2 bramki
Naprawdę dramatyczny dwumecz,dzięki Tomusmc za walkę i powodzenia w następnym turnieju



