




Pierwszy sezon w Szkocji za mną, można powiedzieć że poszło lepiej niż się spodziewałem. Przewidywaną pozycją dla Hibernianu była szósta, udało się zająć drugą, z racji tego, że Celtic to jednak wymagający przeciwnik jest, a i cztery spotkania z nimi w sezonie wcale nie ułatwiają zdobycia mistrza. Dość długo prowadziłem zażartą walkę o misia ale niestety kryzys formy na przełomie stycznia i lutego pozbawił mnie wszelkich nadziei. W europejskich pucharach, w których startowałem od drugiej rundy eliminacyjnej udało mi się zakwalifikować do rundy grupowej, a następnie wyjść z tej grupy z drugiego miejsca. Odpadłem z Dynamem Kijów w pierwszej rundzie eliminacyjnej. Prawdziwym sukcesem okazało się zdobycie podwójnej korony, po wygraniu Pucharu Ligi i Pucharu Szkocji, w których przyszło mi się mierzyć dwukrotnie z Celtickiem, którego jakimś cudem udało mi się dwukrotnie pewnie pokonać.
Transferów praktycznie nie przeprowadzałem, bo budżet zarówno płacowy jak i transferowy na niewiele pozwalał. Udało mi się tylko zakontraktować dwóch graczy z wolnego transferu - Ivana Klasnica i znanego ze Śląska Wrocław - Toma Hateleya. Po sezonie planuje sprzedać któregoś z juniorów, którzy tu w Hibernianie są całkiem przyzwoici, za jednego gnoja Liverpool oferował mi już pięć milionów, a innego obserwował Mourinho z trybun, a Newcastle dawało 4.
Najlepiej chyba spisywała się ofensywa, która ustrzeliła ponad 120 goli. Głównymi armatami byli Collins, który łącznie zdobył 30 goli, Craig - 29 i Klasnic - 19. Craig jednak do 29 goli dołożył jeszcze 30 asyst.



