Rooney miał już jednak zupełnie inną renomę niż taki Jones. Ferdinand także. To były już uznane nazwiska, młodzi zawodnicy to fakt, można rzec, że nie w pełni ukształtowani, ale na Euro 2004 Wayne jechał jako potencjalna gwiazda turnieju, do Korei i Japonii Ferdinand również wybywał jako solidna marka za czasów występów w Młotach i tego wspaniałego Leeds.
Dlatego Shaw to taki Jones, czyli fanatycy angielskich boisk znają go doskonale, ale dla szerszej społeczności piłkarskich kibiców to jeszcze nieznajomy.
Na pewno nie wrzucałbym ich do jednego worka, nawet jeśli łączy ich wiek w momencie zakupu.
Natomiast transfer Herrery trochę mi przypomina ten Hernandeza sprzed czterech lat. Co prawda, Javier był już raczej zaklepany przed Mundialem, ale też najpierw zasłynął w turniejach młodzieżowych (Herrara na IO, Hernandez U-20 w Kanadzie), kolejno dobry występ Mundialu i następny krok to powitanie na Old Trafford.



