blackmore Cole przychodził do Chelsea w wieku 25 lat, gracz już uznany i świetny na swojej pozycji, wygrał z Arsenalem ligę ale to był taki odpowiednik Clichy'ego idącego do City. Fabregas to trochę inny przypadek, wychowany w Barcelonie, ukształtowany w Arsenalu, całą karierę rozdarty między tymi dwoma zespołami, zdołał już wygrać praktycznie wszystko w piłce, teraz idzie do zespołu, z którym oba wymienione się nie kochają. Ja tam nie neguję tego, że za kilka lat będzie wspominał Chelsea wspaniale, brakuje mu tylko wygrania PL i LM a z The Blues może mieć na to spore szanse.
Może się zaadaptuje, może nie, teraz po prostu przychodzi jako typowy najemnik tam gdzie najwięcej płacą i gdzie można najwięcej wygrać. Jest IMO jednak różnica w tym transferze a np. w sprowadzeniu Lamparda czy Drogby. Oczywiście nie ma w tym nic złego, klub wzmocnił się klasowym graczem, ja po prostu bardziej się cieszę widząc rezygnującego z LM i zajaranego MU Herrerę niż gdybym miał zobaczyć Cesca, którego mogliśmy przebłagać tylko absurdalną tygodniówką (a i to mogłoby być za mało) i który jeszcze kilka lat temu wyrzucił wymienioną koszulkę z graczem MU. Kwestia preferencji, może się okazać za chwilę, że Herrera będzie niewypałem a Fabregas dostanie nagrodę dla najlepszego gracza w lidze. Takie ryzyko.
Rodriguez i Cavani to tylko ploty jakich teraz jest miliony. Póki co nie ma niczego na rzeczy.



