Hiszpańska prasa podała wczoraj, że Liverpool nie chce Sancheza i liczy na czystą gotówką, co podobno jest nie na rękę Barcelonie, która własnie chce jak najbardziej zbić cenę.
Swoją drogą, stać Liverpool, żeby w trakcie jednego okienka wydać ~100 baniek bez straty Suareza? Jak tam wasze finanse wyglądają (tak mniej więcej)?



