
No i miałem rację. Włączyłem grę, minął zaledwie jakiś tydzień w jej czasie, a Ruben Pardo znalazł się w City na liście transferowej. O dziwo niemal natychmiast ofertę za niego złożył Liverpool (no cóż, zimowe okienko), więc musiałem się pospieszyć. Liverpool lami kolejny sezon w drugiej połowie tabeli, więc nie jest obecnie dla mnie żadnym konkurentem na rynku transferowym. Pardo przyjdzie do mnie za nieco ponad 4 mln euro. Promocja, ale finalizację transferu ustawiłem dopiero na koniec sezonu. Nie lubię sprowadzać nowych zawodników w połowie rozgrywek, bo za bardzo wpływają na zgranie zespołu i znajomość taktyki.



