Można byłoby spróbować ściągnąć jakiegoś defensywnego centra, ale odbyłoby się to kosztem Love. Taki Sanders(choć to raczej kontrowersyjna kandydatura) obok Lebrona wcale nie musiałby wyglądać gorzej niż gracz TimberwolvesBrak rim-protectora to największa bolączka, raczej nie do załatania na ten moment bo niby w jaki sposób?
Miami przede wszystkim miało trzech przyszłych Hall of Fame. Zawodników którzy mieli niesamowite doświadczenie w walce w PO. W Cavs kogoś takiego nie widzę. Zresztą wystarczy sobie przypomnieć jak wyglądał debiut Walla w PO- gracz, który prezentuje się o niebo lepiej od Irvinga był zupełnie bezradny. Przez najbliższe sezony powinno być podobnie z jedynką Cavs.ale przecież w Miami też nie mieli rim-protectora a cztery lata z rzędu dochodzili do Finałów NBA.
Love na ten moment jest podobnym nabijaczem statystyk co Irving. Sorry, ale dla mnie głównym wyznacznikiem poziomu gracza są play offs, dopóki Kevin w nich nie wystąpi nie będę go traktował jako poważnego zawodnika. Odpowiadając na pytanie- tak uważam, że Lebron w Cavs będzie miał gorszy zespół niż występując z Boshem i Wade w fomie z 2013 roku.Najłatwiej byłoby jednak porównać skład jakim mogą dysponować Cavs do składu jakim dysponowali Heat w ostatnich sezonach. Sądzisz, że LeBron w Cleveland będzie miał gorszą paczkę jeżeli dojdzie Love i jacyś rozsądni weterani?
Rekon, nie ma sensu porównywać Lebrona z Cavs do Lebrona z Miami.przypominam też, że lebron ostatnio w cavs miał gorszy team a doszedl do finałów
Swoją drogą wypowiadajcie się tu częściej niż przy okazji jakiegoś ważnego wydarzenia
Thomas w Suns. W sumie jaranko spore, obok Jazz i Bucks drużyna z Phoenix będzie najczęściej oglądaną przeze mnie.



