Rzeczywiście Suarez w zeszłym sezonie po po powrocie z bana był spokojniejszy, ale trzeba też jedną kwestię zauważyć. Jemu w Anglii odwalało (czy też teraz na MŚ), mimo że ze strony przeciwnika nie było jakichś szczególnych prowokacji. To jak on wytrzyma mecze z Realem, w których ciśnienie jest ogromne i piłkarze prowokują się nawzajem przez 90 minut? Sami widzimy jak bywa z Pepe, Ramosem, Alvesem itd. Przecież Suarezowi wystarczy malutka rzecz, jakiś lekki faul przeciwnika czy nawet zabranie mu piłki i mózg się wyłącza.
Z drugiej strony jestem pewien, że Barcelona podjęła już jakieś kroki (stała praca z psychologiem?), aby jego odpałom zapobiec.



