Nie mam pojęcia jak to wygląda formalnie, podejrzewam, że w ogóle trzeba mieć oddzielną specjalizację prawną /prawo sportowe/ czy coś w ten deseń, żeby to wiedzieć. Jednak jeśli by to była sprawa sądowa, to obrońca starałby się udowodnić że więzień nie przebywał na wolności, a jedynie władze więzienia/policja nie wypełniły formalności, że już przesiedział te trzy tygodnie.
Myślę, że cała niedorzeczność tej sytuacji też będzie miała tu znaczenie. Bo suma summarum - nie widzę w ogóle innej możliwości dla Legii dla odwołania, a ta przynajmniej ma sens, bo jest jak najbardziej zgodna z tym co się stało.



