A co do Pantaniego i Jimeneza to masz rację. Teraz nie widać kolarza, który gdy czuje, że szosa wspina się pod górę momentalnie się ożywia i atakuje. We współczesnym peletonie dominuje wyrachowanie. Nie ma miejsca na brawurowe szarże.
A co do A. Casero to obecnie jeździ w ekipie Comunidad Valenciana. Nie jest to ekipa posiadająca licencję ProTouru, więc Angel nie miał szans, aby wystartować w TdF. Zresztą myślę, że pomału będzie kończył karierę. Największe sukcesy ma już za sobą. Pewnie na trasie Vuelty jednak się pojawi.



