No właśnie ja się zastanawiam co zmienia przyjście Di Marii. Już pal licho, że potwornie przepłacony i ta transakcja to wielki sukces Realu a nie MU bo więcej warty Argentyńczyk prawdopodobnie już nigdy nie będzie a po zakupach Kroosa i Jamesa jego cena za rok mogłaby drastycznie spaść.
Di Maria przyjdzie jako najdroższy gracz w historii PL, pewnie dostanie "7" i presja na nim będzie ogromna. Nikt nie sprowadza go raczej z myślą o wahadle, to byłby absurd. Tyle, że grać w pierwszym składzie gdzieś będzie musiał i jego transfer w takiej a nie innej formie może oznaczać przejście na 4-3-3 i odejście od tego 3-5-2. Jako boczny napastnik Di Maria w 4-3-3 pasuje, jako skrzydłowy w 4-4-2 też. Cenę wywindował grając na środku a tu paradoksalnie może nie być dla niego miejsca bo tam akurat jest kim grać. W 3-5-2 Di Maria IMO może tylko grać z przodu obok napastnika, czyli robić za "Robbena" ale wówczas sadza kogoś z zestawu Robin/Rooney. W tym całym zamieszaniu z Argentyńczykiem przejście na 4-3-3 to mógłby być jakiś plus bo jednak od samego początku 3-5-2 nie wydaje się właściwym zestawem na większość spotkań ligowych, powtarzam się kolejny raz ale IMO to powinien być tylko nasz wariant a nie podstawowe ustawienie.
Po przyjściu Argentyńczyka to mogłoby wyglądać tak:
-------------------------De Gea----------------------------
--Rafael---------Jones------Evans/Rojo-----------Shaw/Rojo--
------------jakiś toporek/Carrick------------------------
----------------------------------------Herrera-------------
Di Maria--------------Mata/Rooney-------------Januzaj/Welbeck
--------------------------Van Persie/Rooney----------------------
Biorąc pod uwagę, że zostaje jeszcze kilka (niepewnych przyszłości) nazwisk jak Kagawa, Hernandez, Valencia, Young czy Fletcher to tych wariantów gry z przodu mamy naprawdę sporo, tyle, że musi być jakaś sensowna wizja ich zmontowania.
Problem polega na tym, że nasze zakupy wydają się nie do końca przemyślane. Z jednej strony kupujemy za grube siano obrońcę zaadaptowanego do gry w 4-osobowym bloku, z którego ew. można próbować robić wahadłowego, potem dokładamy lewonożnego stopera a z drugiej na koniec okienka dokładamy za kosmiczne pieniądze gracza, który do tego ustawienia nijak nie pasuje.
Nie wiem co kombinuje Van Gaal ale jak dla mnie wydaje się to wszystko coraz bardziej zagmatwane, mam nadzieję, że towarzyszy temu jakaś spójna wizja, ja po drodze gdzieś się zgubiłem.
Nie ulega wątpliwości, że jeszcze kogoś pożegnamy w tym oknie. Pewniakiem wydaje się być Kagawa, który ostatnio nawet nie wącha murawy. Fellaini się połamał więc pewnie zostanie jako opcja, kwestią czasu wydaje się też odejście Groszka, kiedyś cierpliwość musi się skończyć. Po zakupie Di Marii jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że sprzedaż Welbecka to byłby kretynizm najwyższych lotów. Danny może grać wszędzie z przodu w 4-3-3 z lepszym lub gorszym efektem ale ma dynamikę, której tak obecnie brakuje naszym graczom ofensywnym. Oddawanie go kosztem zatrzymania Groszka byłoby IMO bardzo, bardzo głupie. Zresztą oddawanie go kosztem kogokolwiek byłoby strasznie głupie. Mam nadzieję, że przykład Sturridge'a coś nauczy nasz zarząd.
Zobaczymy jak potoczy się ten tydzień. Ewidentnie nam brakuje toporka w środku pola i tu za De Jonga bym się wcale nie obraził bo brakuje nam właśnie człowieka, który zrobi porządek w środku i będzie w miarę równy a to Holender daje. Nawet można mu wybaczyć ten epizod po złej stronie Manchesteru. Gorzej jak nikt nie przyjdzie bo z Fletcherem, Andersonem, Cleverleyem i coraz starszym Carrickiem wielkiego wyniku nie zrobimy.



