Wynik fajny, ale szału nie ma. Mnie cieszy, że przeszliśmy na grę czwórką z tyłu i liczę, że w następnych meczach będziemy się tego trzymać.
QPR było fatalne i trzeba by się mocno postarać, żeby tego nie wygrać. Obrona zagrała na 0, ale do ideału jednak trochę brakło. To jednak zrozumiałe, bo chłopaki w tym zestawieniu grali po raz pierwszy w powaznym meczu. Mnie osobiście najbardziej podobali się Blackett i Rafael.
Druga linia bardzo fajnie, szczególnie ze względu na Di Marię oraz Andera - w moim mniemaniu najlepsi piłkarze na boisku (IMO minimalnie lepszy był Herrera).
Atak wyglądał tak jak Roo w ostatnich latach - niby statystycznie wszystko się zgadza, ale gra daleka od ideału. Lepszy przeciwnik na wiele by nie pozwolił.
Jest w końcu zwycięstwo, ale prawdziwy sprawdzian dopiero przed nami.
PS Szkoda, że szansy nie dostał Perreira


