Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 14 wrz 2014, 22:21

Ja po dzisiejszym meczu jestem nastawiony optymistycznie. I co z tego, że QPR to pionki. Wyglądało to sporo lepiej niż np. z Burnley, a tamci to też ogóry. Mam po dzisiejszym meczu takie wrażenie, że coś się zaczyna rodzić. LVG poczytał forum i ustawił zespół tak jak tutaj pisałem nie dawno :P 4-3-1-2. Najlepszy system do naszych grajków w tym momencie. Na każdą pozycję jest zastępstwo, w zasadzie brakuje tylko dla Andera. Tak powinniśmy grać.

Do ogarnięcia jeszcze napad, dziś już jednak też były przebłyski. Roo z RVP zaczęli coś razem klepać. Biorąc pod uwagę, ze zarówno Ander jak i Di Maria zapewniają napędzanie ataku, to jeśli Ci grający na szpicy będą w formie powinno to zatrybić.

Co do Blinda to też mi się podobał. Grał mądrze, zapewniał odpowiednie przejście z defensywy do ataku. To też dobra pozycja dla Carrasa. Co do braku siły to Real takowej też w tamtym roku nie miał i sukcesy były. Ok inna liga, ale też przez parę lat środkiem Carras-Scholes wygrywaliśmy majstry i siła potrzebna nie była. Sprowadziliśmy tego Belga, żeby mieć siłe i coś to dało? Nie bardzo. Liczy się gra w piłkę, jeśli pomoc będzie umiała ładnie klepać, utrzymać się przy piłce, nie dopuszczać do niej przeciwnika to siły nie trzeba, żaden Toure nie straszny. A taka jest filozofia LVG utrzymywanie się przy piłce.

Następne mecze to zweryfikują, ale ja jakoś nawet po wygranej z Leverkusen 5:0 w tamtym roku za Moyesa nie mialem takiego odczucia, że coś z tego może być jak teraz.

Wróć do „Anglia”