Faktycznie szkoda tej straty Rasmussena, ale jak już wcześniej wspominałem chyba pomału zaczyna mięknąć. Przecież on na początku wyścigu nie był wymieniany w gronie faworytów, a tu nagle walczy o podium. Ma szczęście, że już nie ma poważnych gór, bo mógłby jeszcze spuchnąć. Jutro tylko początek pagórkowaty a dalej już płasko. Nie mniej jednak przewaga 2'12 to nie to samo co prawie 3 a w sobotę będą decydowały sekundy. Na dodatek Ullrich pewnie bardzo się wzmocnił psychicznie. Mimo wszystko bardzo bym chciał zobaczyć na pudle Duńczyka.
Vinokourov i T-Mobile oficjalnie potwierdzają, że ich współpraca zakończy się po tym sezonie. Kazach ma zamiar nastawiać się, podobnie jak Lance, tylko na Wielką Pętlę. Póki co o jego usługi zabiegają ekipy francuskie tj. Credit Agricole i AG2R. Co jak co, ale takie drużyny nie gwarantują Alexandrowi powodzenia. Mam nadzieję, że trafi do dobrej drużyny i udowodni wszystkim niedowiarkom, że stać go na powalczenie o wygraną.
Ale z Basso będzie miał bardzo ciężko. Wszyscy przepowiadają Włochowi, że to on obejmie schedę po Armstrongu i chyba faktycznie tak się może stać. W górach już jest wyśmienity, czasówka też coraz lepsza. Na dodatek jest w doskonałym wieku do osiągania sukcesów.
Wszystko zależy od niego samego, bo i konkurencja nie śpi.
A wracając do sprawy Vinokourova to podobno Andreas Kloeden stwierdził, że nie zamierza już jeździć z Kazachem w jednym teamie.
A jutro w dalszym ciągu peleton przejeżdżać będzie przez Masyw Centralny. Jak już wspomniałem początkowo trochę górek, lecz później już łatwiej. Pewnie znowu pójdzie jakaś długa ucieczka. Meta znajduje się w Le Puy en Velay, gdzie ostatnio kolarze TdF gościli w roku 1996 a wygrał Pascal Richard.
Pozdrawiam fanów kolarstwa



