I w tej pomocy pokazał więcej niż van Persie i Falcao w ataku (pomijając ich dwójką akcję przy golu na 1:0). Ja do Rooney'a zastrzeżeń nie mam póki inni nie będą grać lepiej. Akurat Wayne do końca szarpie, jest waleczny, motywuje kolegów. Wczoraj z Leicester nie miał z kim grać. Trochę mi to przypominało te przegrane finały LM z Barceloną (w 2009 tylko Rooney i Evra grali do końca, a w 2011 coś tam jeszcze pobiegał Nani, ale on był rezerwowym) bądź też grupowe występy Anglików na Mundialu w RPA. Rooney może nie mieć formy strzeleckiej, może mieć jakąś kontuzję, stroić fochy itd., ale zawsze gra z mięśniem wkurwu i walczy o każdą piłkę.fieldy pisze: Przed meczem wprost powiedział, że Roo mu się nie podobał w ataku, wiec go cofa do pomocy i niech tam pokażę co potrafi.



