Kurde, pare dni temu mialem rozkmine, czy sie juz starzeje i gry mnie przestaja cieszyc, czy po prostu nowe gry sa ujowe i to dlatego. Skonczylem Dark Souls 2 i nie mam za bardzo w co grac. Mam rozpoczete gry: Alice Madness Returns, Dishonored, Drakensang, Last of Us, Mass Effect, Titan Quest Gold. Niektore ledwo rozpoczete, inne w 50% skonczone - zadna mnie w pelni nie cieszy, do zadnej nie wracam ze szczegolna checia, ot takie gram bo nudno.
Przedwczoraj mnie cos tknelo i kupilem Final Fantasy VII na steam, remake na PC z odswiezona grafika. No i cyk, strzal w 10 - od razu niebo a ziemia w stosunku do odczuc z innymi grami, mimo ze grafika ssie to kazdy inny aspekt jest rewelacyjny, az chce sie grac. I wszystko dziwne o tyle, ze to moj pierwszy JRPG, a spodziewalem sie ze bede mial problemy z przetrawieniem.



