Kuźwa ojciec sobie łapę poparzył, pojechałem z nim na ostry dyżur, a babka w recepcji mówi żeby się uzbroić w cierpliwość bo mniej więcej koło północy go przyjmą, a w poczekalni może 6 osób czekało. Pieprzyć służbę zdrowia, budynek mają piękny i nowiutki, a zasady po staremu


