Mecz bardzo fizyczny, walka w zasadzie o każdą pozycję. Ciekawi mnie dlaczego VG w kolejnym meczu nie wpuszcza Januzaja, ale Wilsona już tak. Niby stawiamy na młodzież, ale w końcówce, gdzie schodzi AVL (niestety, ciągle gra w tym klubie), Januzaj byłby idealnym rozwiązaniem na utrzymanie i poklepanie piłki. Shaw nadal poza formą, wywalczył karnego dla Evertonu, miał jedno dobre zejście, a tak poza tym to przy Rafealu wypadał blado (i chyba znowu kontuzja). RVP jest cieniem tamtego gościa który z każdej piłki stwarzał sytuację bramkową, więc cieszy przełamanie Falcao (choć gol przypadkowy). W zasadzie trudno też ocenić Matę, bo poza asystą mnóstwo strat i mało podań, a ustawiony był jako wysunięty rozgrywający. Za to obrona zagrała jeden z lepszych meczów. Rojo już mniej wtop i głupich strat, podobał mi się też McNair, widać że chłopak ma spokój w nogach i myśli, bo odcinał Lukaku od piłek.
Trudno wyrokować, ale uważam, że Di Maria to jest piłkarz którego brakuje nam od kilku sezonów. Na prawdę jakościowo przewyższa swoich kolegów i gra level wyżej niż w Realu. Gdyby miał do klepki Hererrę mogło być jeszcze ciekawej. Drugim brakującym ogniwem, które powoli staje się szkieletem i spoiwem, jest Blind. Holender daje spokój z tyłu i widać jak zespół pewnie czuje się w tyłach mając takiego łącznika. Gdyby jeszcze popracował nad strzałami z dystansu, byłoby świetnie.
Lui widział, że stwarzaliśmy sobie w ostatnich meczach mało szans w SFG, dlatego DI Maria szedł na wszystkie zagrania i nie mam nic przeciwko żeby był ekspertem w tej dziedzinie. Okazuje się, że gramy bardzo elastyczną formacją ale VG ustawia zawodników dosyć szeroko, co daje się rozpędzić i wkręcać topornych zawodników w ziemię. Gdyby jednak nie De Gea, to mogło być i 1:3. Oby Hiszpan złapał w wiatr w żagle i dalej utrzymywał podobny poziom.
Jak to ładnie wygląda- 4 miejsce w tabeli



