Znowu trzeba pochwalić tego Milnera. Kolejny udany występ. Co prawda, to Aguero skradł schow, ale jest kilku cichych bohaterów. Lampard (asysta + wywalczenie karnego), wspomniany Milner, czy przede wszystkim Jesus Navas. Hiszpan ma łatkę skutecznego jokera, który sprawdza się w starciu z już podmęczonym rywalem, ale dzisiaj imponował od samego początku. Niewiele zabrakło, aby zdobył gola, ale na jego nieszczęście skutecznie bronił Lloris.
Fernando i Fernandinho w jednej linii, a i tak City prezentowało się bardzo ofensywnie, hehe. Duża w tym zasługa Aguero, który właściwie grał za dwóch napastników.



