CSKA-City 2:2
Remisujemy wygrany mecz.Pierwsza połowa zajebista,City było zespołem przynajmniej o dwie klasy lepszym.Spokojne prowadzenie 2:0 po bramkach Aguero i Milnera i po przerwie nagle stanęliśmy.Tak jakby Pellegrini powiedział w szatni piłkarzom,że mecz jest wygrany i trzeba tylko przedreptać drugie czterdzieści pięć minut.A CSKA nie próżnowało,głównie dzięki Doumbii,który pojawił się na murawie po przerwie i strzelił bramkę oraz wywalczył karnego.
Karny k.... dla zespołu Pellegriniego za drugą połowę,bo dla takiej postawy nie ma jakiegokolwiek wytłumaczenia i usprawiedliwienia.Remis komplikuje nam sytuację w grupie na maksa i będzie bardzo ciężko awansować.Oczywiście szanse na 1/8 finału jeszcze są i to wcale nie takie małe,ale mając w zanadrzu wyjazd do Rzymu i Bayern u siebie nie widzę tego zbyt różowo niestety.
Osobny akapit dla arbitra,który prawdopodobnie wydymał nas na dwa rzuty karne.Piszę "prawdopodobnie",bo nie jestem przekonany na 100% czy na pewno nie było faulu Kolarova na Doumbii,ale z tych powtórek,które widziałem skłaniam się ku twierdzeniu iż arbiter jednak pośpieszył się z użyciem gwizdka co skończyło się bramką na 2:2.No i w pierwszej połowie przy stanie 2:0 należała nam się jedenastka po ewidentnym faulu na Dzeko.Żeby nie było,nie mam zamiaru zrzucać winy na arbitra,ale w moim mniemaniu swoją cegiełkę do wyniku dziś dołożył.



