W tegorocznym wyścigu pozycja Lance'a była od poczatku do końca niezagrożona. A był jeden rok, ze Armstrong na mecie w Paryżu miał tylko kilkanaście sekund przewagi nad drugim Ullrichem i gdyby nie jazda drużynowa na czas (wtedy US Postal miało przewage ponad 2 minuty nad Telekomem, albo już T-Mobile) to mogłby się to potoczyć całkiem inaczej, ale oczywiście nie musiało. Powiem, ze w tym roku liczyłem na bardziej zaciętą rywalizacje o pozycje lidera, ale Amerykanin jest za silny.
GRATULACJE DLA LANCE'A ARMSTRONGA !!


