Ja tam nie demonizowałbym tego karnego. Jasne, podstawy do gwizdnięcia były ale takie łapanki są i trudne do wyłapania, i różnie gwizdane. IMO w PL przy każdym rzucie rożnym znajdą się podstawy do gwizdnięcia rzutu karnego. Podstawy były ale do druków z City było daleko.
Cieszy wygrana i to bardzo bo punkty potraciły Arsenal, Tottenham, City, Liverpool i Everton więc kolejka dla nas znakomita bo cały czas jesteśmy blisko. Z grą jest ciągle średnio, mam trochę wrażenie, że po kilku niezłych meczach, które się dobrze oglądało zrobiliśmy krok w tył i tkwimy w tym samym miejscu. Fajnie wyglądaliśmy z trójką w środku Blind-Herrera-Di Maria, były akcje, była kreatywność. Teraz Bask trafił na ławkę bo formę złapał Fellaini. Straciliśmy w środku mobilność na rzecz siły. Trudno winić Van Gaala bo Fellaini chyba złapał najlepszą formę odkąd trafił na OT i robi to czego się od niego oczekiwało kiedy trafiał do MU. Gorzej z Di Marią bo nie wiadomo czy Argentyńczyk zgubił tę kosmiczną formę z początku sezonu czy po prostu zgasł na skrzydle bo został przywiązany do innej pozycji.
Dalej tkwimy w dupie ale w tym sezonie poza Chelsea i Southamptonem wszyscy są strasznie chimeryczni. Van Gaal zaczął gorzej od Moyesa, straciliśmy punkty z najsłabszymi ekipami w lidze a i tak wyprzedzamy Tottenham, Liverpool i Everton. Szanse na top4 są ale drużyna musi stać się regularna, musi dominować i dokumentować swoją przewagę. Nie możemy ze słabszymi ekipami liczyć jak w sobotę na błysk Maty czy jeden strzał po rykoszecie. Biorąc pod uwagę, że w obronie gramy co mecz innym zestawem i co chwile trafiają się takie babole jak nieudany lob Campbella musimy robić swoje z przodu.
Mimo, że dobrze nie jest to cały czas wierzę, że zmierzamy w jakimś kierunku. Zespół gra chaotycznie ale widać, że jest znacznie mocniejszy mentalnie. Nie na tyle żeby pretendować do mistrzostwa kraju ale piłkarze sprawiają wrażenie jakby odzyskali poczucie własnej wartości a co najważniejsze podążają za wizją Holendra. Decyzje VG są lepsze i gorsze, kilka rozwiązań też wydaje mi się kompletnie niezrozumiałych, na weryfikację jego wizji i obietnic przyjdzie jednak czas na koniec sezonu.
Dobrze by było gdyby drużyna teraz złapała rytm i wygrała kilka spotkań z rzędu, tego nam cały czas brakuje a to by napędziło ten zespół. Rywale grają w kratkę ale za chwilę ktoś z grupy pościgowej się ocknie i zacznie gromadzić te punkty hurtowo, za kilka tygodni też nam się pewnie wykrystalizuje czołówka i dobrze żebyśmy się do niej załapali. Taki Liverpool jak sie rozpędził po Nowym Roku to praktycznie był nie do zatrzymania do końca sezonu.



