Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 15 gru 2014, 20:58

Uważam, że ciężko odpowiedzieć na to pytanie.Tutaj już zagłębiasz się w temat gdybań - co by było gdyby.Nigdy się tego nie dowiemy, a czuję trochę, że starasz się mimo wszystko deprecjonować to co robi Neurer, to, że daje spokój, pewność swojej drużynie i jeśli faktycznie ma interwencję to broni.Czasem mam wrażenie, że starasz się udowodnić, że wszędzie mógłby stać Pawełek i Niemcy czy Bayern wygraliby i tak bez Mańka.Nie mniej drużyna składa się z najlepszych graczy na swojej pozycji, z Neurerem tak jest i stanowi ważny element zespołu - raz ma sytuacje, raz ich nie ma (często się to zdarza), ale w większości staje na wysokości zadania.

Absolutnie nie deprecjonuje jego klasy. Już to pisałem wyżej. Jasne jest, żeby bronić w takim zespole trzeba być świetnym bramkarzem. I już to pisałem wiele razy Neuer takim jest. Owszem jest wiele spotkań w których nie ma zbyt wiele do roboty i mógłby równie dobrze stać tam ogórek, ale jednak nawet ze średniakami one mają po parę niezłych okazji i musi w bramce dobrego zespołu stać fachowiec skoncentrowany, który wówczas je obroni. Który przy centrach co zwykle się zdarza w takim układzie, że słabszy zespół często posyła w pole karne długie piły spokojnie je wyłapię i da owy spokój zespołowi.

Niemniej jednak Niemcy byli na tyle dobrzy w tych MŚ, że jednak z dużym racuhnkiem prawdopodobieństwa można stwierdzić, że i Zielerem by zrobili tego majstra. To nie nawet casus Hiszpanii z 2010 roku gdzie pomimo też dominacji Casillas wybronił im mecze z Paragwajem czy Chile. Ok była ta Algieria jednak na moje tam nie było jakić cudów, których Zieler by też nie mógł zrobić. Tak więc stawianie argumenty, że Neuer jest MŚ i to ma kończyć dyskusje jest dla mnie słabe. Bo zespół grał tak znakomicie, że on swoim geniuszem ich do tego nie pociągnął.
Nie docierają do mnie argumenty, że Neuer nie jest turbokozakiem bo zawalił jeden mecz Niemcom i nie wygrał dwóch meczów Bayernowi. Niemiec gra w zespole w chwili obecnej dwie klasy lepszym od MU, jego drużyna przez 90% czasu gry kontroluje przebieg spotkań, Neuer nie jest zmuszony do wyczyniania cudów w bramce tak często jak Hiszpan, on ten etap przerobił w Schalke i tam udowodnił co potrafi kiedy co chwilę ostrzeliwują jego bramkę. Nie twórzmy też chorych sytuacji, że w sytuacji kiedy bramkarz uznawany za topowego nie ma za wiele do roboty bo gra w klasowej drużynie, która nie dopuszcza do wielu sytuacji ma bronić każdy strzał w bramkę żeby udowodnić swoją klasę. De Gea przecież też wpuszcza bramki.


Nigdzie nie postawiłem tezy, że Neuer nie jest turobkozakiem. Raz jeszcze piszę o czym jest dyskusja. Mamy turbokozaka Neuera i turobkozaka De Gea. I masz wybór który jest lepszy. Ok można pisać, że jeden woli lambo, a jeden ferrari, że o gustach się nie dyskutuje i w ogóle każdy może mieć swoje zdanie. Ok to w takim razie zamknijmy to forum bo tak każdą dyskusje można skończyć. Po to tutaj każdy z nas jest, żeby pisać o swoim zdaniu i w dyskusji go zmierzać z drugą osobą.
Pisałem już dlaczego podałem przykład meczów z Realem czy City. Żeby porównać obu panów jak grają w bramce, muszę wziąć pod uwagę mecze w których Bayern grał z godnym siebie rywalem gdy musiał się wykazać. De Gea gra w słabszym zespole więc ma więcej okazji by to robić, ale żeby porównać go do niemca muszę sobie wziąć mecze gdy, Bawarczycy się spotkali z zespołem o podobnej klasie i on miał rzeczywiście okazje do wykazania się. Przecież nie będę brał meczów z jakimś Augsburgiem gdy Neuer może w bramce pić kawę. Bo tak naprawdę Kiedy Bayern naprawdę potrzebował Neuera? W meczu z Nurnbergiem by na 30 metrze wybił jakąś tam długą piłkę, czy w starciu z godnym rywalem gdy ten stwarzał sobie groźne okazje? Robi się z Neuera, BOGA, MISTRZA kogoś kogo dzieli przepaść między resztą golkiperów. Kogoś o kim będzie się opowiadać wnukom, kogoś kto robi rewolucje na bramce i inne takie. I jak ktoś mi mówi coś takiego, żę De Gea na jaki kosmos by się nie wzniósł to i tak jest niżej o parę półek, to ja się pytam co zrobił ten Bóg gdy go zespół naprawdę potrzebował. Otóż nie zrobił nic. A ja jakoś mam dziwne wrażenie, że Hiszpan na tym kosmosie co jest teraz by przynajmniej jedną piłę z Realem wyciągnął i z City.

Tak więc po raz enty powtórzę. Żeby wybrać lepszego z turbokozaków trzeba brać pod uwagę detale. I w nich De Gea jest rzecz jasna na moje lepszy.

Na koniec jeszcze teza Kamila jakoby Bundesliga nie była poważną ligą bo posiada dominatora jak Bayern. Dla mnie teoria krzywdząca i bardzo niesprawiedliwa. Pomijam już fakt, że niepoważnym ligom trudno wprowadzić dwa zespoły do finału LM ale czy Premier League była poważną ligą kiedy MU hurtowo wygrywał ligę albo mistrz Anglii wyprzedzał konkurencję kilkunastoma punktami albo w lidze liczyły się tylko dwa kluby? La Liga też nie była poważną ligą kiedy typując Barcelonę albo Real na mistrza miało się 50% szans powodzenia? Bundesliga jest inaczej zarządzana niż inne ligi ale nie można jej odmówić progresu w ostatnich latach zarówno pod względem sportowym jak i medialnym. Dochodzimy do sytuacji, w której brak zarządzenia klubu przez szejków co do niedawna było chlubą teraz staje się przytykiem dla ligi. Czepianie się Bayernu o to, że jest za silny dla reszty też jest nie w porządku. Pokażcie mi inny klub w Europie poza Barceloną i Realem, który w ostatnich latach równie regularnie tak wysoko zachodzi w LM?


Przecież to w ogóle oto nie chodzi. Już to pisałem nawet jakby grało 100 najlepszych piłkarzy świata w Bundeslidze to by nic nie zmieniło. Bo 11 najlepszych byłoby w Bayernie. A jak ktoś wdarłby się w jakimś sezonie do tej 11 najlepszych to w następnym grałby już w Monachium. To nie jest poważne. Tutaj nie ma żadnej rywalizacji.
W żadnej innej lidze tak nie ma. Janop podał przykład Lyonu, jednak sam przyznał, że najlepszych z OM czy PSG nie mieli bo Ci szli za granicę. Niechby nawet tak było w Niemczech niechby Ci najlepsi jak Vidal wyjeżdżali za granicę. Ale tak nie jest.

Powtarzam nawet w Polsce Wisła w okresie dominacji nie miała startu do graczy Legii. Nie wspominając o innych. W poważnych ligach nie ma transferów pomiędzy topowymi zespołami, bo one doskonale wiedzą z czym to się wiąże sam się osłabiasz i wzmacniasz rywala. Rywal ma podwójną więc korzyść, odstawia Cie od razu dwukrotnie. To jest całe clou tej sprawy, a nie to, że BVB dochodziło do finału LM czy ze United dominowało w Anglii. United dominowało w Anglii i po Henrych z Arsenalu, Owenów i Gerrardów z LFC, czy Terrych z CFC startu nie miało. A przykład BVB jest wymowny zespół dochodzi do finału LM jest na tym poziomie co Bayern i nagle Ci nie mogąc go inaczej pokonać go rozkupują. Powtarzam to nie jest poważna rywalizacja.

Wróć do „Anglia”