Sportowo mnie też, ale dla dobra ogółu fajnie jakby się odbyła. O tak, żeby zamknąć pewien rozdział i nie było żadnych niedomówień.Walka Pac-Many mnie już nie kręci- nie teraz.
Dla mnie w tej chwili marzenia to: GGG vs Ward, Rigo vs Lomaczenko, Froch-Chavez a w przyszłości GGG vs Froch, Ward vs Kowaliew a w dalszej przyszłości GGG vs Kowaliew. Z tym, że mam dziwne przeczucie, że do żadnej z tej walk nie dojdzie.
Natomiast zaczynam śledzić na poważnie kariery Thurmana, Danny Garcii (ten akurat znany i myślę, że może dostać za niedługo wielki nazwisko do konfrontacji) oraz Crawforda (zwłaszcza jeżeli przejdzie do wyższej kategorii).



